07.02.2020

SPRZEDAŻ MIESZKAŃ BLISKO REKORDOWYCH POZIOMÓW

Na rynku deweloperskim mamy za sobą kolejny bardzo udany rok. W sześciu największych miastach w naszym kraju klienci kupili łącznie 65,4 tys. mieszkań. To wynik lepszy o 0,8% w porównaniu do poprzedniego roku i tylko trochę gorszy od rekordowego 2017 roku. Wtedy sprzedaż nakręcana była jednak dopłatami w ramach rządowego programu wsparcia: Mieszkanie dla Młodych. Korzystając z danych agencji JLL warto zauważyć, że w 2019 roku świetny pod względem sprzedaży był ostatni kwartał, kiedy w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi nabywców znalazło 17,6 tys. lokali, czyli aż o 9,1% więcej w ujęciu r./r..

Mieszkania rozchwytywane jak świeże bułeczki

Pojawiające się w ofercie nowe projekty sprzedają się bardzo dobrze. Klienci kupili nawet więcej lokali niż deweloperzy wprowadzili do oferty. Efekt? Podaż nowych mieszkań zmniejszyła się o 1,1%, spadając do poziomu 50,3 tys. lokali. Klienci nie próżnowali w szczególności w końcówce minionego roku. Przez ostatnie trzy miesiące podpisali umowy kupna na 17,6 tys. mieszkań. Dokładnie tyle w tym okresie deweloperzy wprowadzili do sprzedaży. Oznacza to, że wyprzedały się praktycznie wszystkie na pniu. Warto jednak podkreślić, że podaż w czwartym kwartale była aż o 21,2% większa niż w analogicznym okresie poprzedniego roku. Potwierdza to utrzymującą się olbrzymią siłę po popytowej stronie rynku. [1]

Wyższe ceny nie są przeszkodą

Chcąc potwierdzić, że popyt ma się świetnie, warto zatrzymać się jeszcze przy cenach. W Warszawie średnia wartość metra kwadratowego wzrosła w minionym roku o 9% i przekroczyła poziom 10 tys. zł/m2. Wzrost cen na rynku pierwotnym dotyczył także wszystkich pozostałych kluczowych aglomeracji. W Trójmieście poziom 10 tys./m2 „pęknie” lada moment. Jak widać nie ogranicza to popytu, a wręcz przeciwnie – klienci kupują jeszcze więcej, mając świadomość, że zwłoka w decyzji będzie bić ich po kieszeni. Zdają sobie sprawę, że wyższe ceny mieszkań mają rynkowe uzasadnienie i wynikają ze wzrostu cen materiałów budowlanych, nieruchomości inwestycyjnych i kosztów pracy. Czy rzeczywiście taniej już nie będzie? Może będzie, ale na razie nie ma ku temu przesłanek i nie wiadomo ile czasu to zajmie. A przecież mieszkać gdzieś trzeba.

Otoczenie rynkowe sprzyja zakupom

Do tego w podjęciu decyzji szybkiego zakupu mieszkania pomagają utrzymujące się niskie stopy procentowe. Rada Polityki Pieniężnej na styczniowym posiedzeniu pozostawiła je na dotychczasowym poziomie. W efekcie główna stopa referencyjna wynosi nadal 1,5%.[2] To zwiększa dostępność kredytów hipotecznych i daje większej grupie osób szansę zakupu własnego „M”. Cały czas bardzo silny pozostaje popyt inwestycyjny obejmujący condohotele, apartamenty inwestycyjne czy mieszkania pod wynajem. Podsumowując, można stwierdzić, że teraz jest idealny moment na zakup mieszkania zarówno na własne potrzeby, jak i pod inwestycję. Tym bardziej, że inwestowanie w nieruchomości pod wynajem to cały czas bezpieczna, a zarazem jedna z bardziej rentownych form wykorzystania kapitału.

[1] Raport JLL „Rynek mieszkaniowy w Polsce 4Q 2019”.

[2] https://www.nbp.pl/polityka_pieniezna/dokumenty/files/rpp_2020_01_08.pdf

Nasi eksperci

MAŁGORZATA ZGODA

ANNA SIWEK

Aktualności

Aktualności

Pomnażanie kapitału bez konieczności pracy dla wielu wydaje się być nieosiągalne. Inwestorzy wiedzą jednak, że pasywne zarabianie to nie mit. Do bogactwa prowadzi bowiem nie mordercza praca, a świadome zarządzanie portfolio posiadanych aktywów. Chcesz się dowiedzieć, jak osiągnąć wolność finansową? Zapraszamy do lektury!     Zarabiaj pasywnie i dąż do wolności finansowej Każdy, kto choć trochę otarł się o świat inwestowania, słyszał pewnie o „pasywnym zarabianiu” czy „wolności finansowej”. Te hasła szczególnie zyskały na popularności po publikacji bestsellera „Bogaty ojciec, biedny ojciec”. Książkę napisał w 1997 r. Robert Kiyosaki, który dla sporego grona czytelników stał się swego rodzaju finansowym guru. Autor opisał na przykładzie dwóch postaci: „bogatego ojca” i „biednego ojca”, jak należy rozporządzać finansami, aby dojść do prawdziwego bogactwa. „Biedny ojciec” jest przedstawiony jako osoba, która mimo inteligencji i dobrych chęci, nie potrafiła zarządzać zyskami pochodzącymi z ciężkiej pracy. W trakcie życia inwestował, a umierając pozostawił po sobie jedynie długi. Z kolei „bogaty ojciec” posiadał wiedzę na temat zarządzania aktywami i w ciągu swojego życia zgromadził majątek. „Biedny ojciec” pracował, by zarabiać, a „bogaty ojciec” potrafił sprawić, że jego pieniądze pracowały na niego. Jak stać się takim „bogatym ojcem”?   Pasywne jedynie z nazwy? Bywa i tak Istnieją różne źródła dochodu pasywnego, które w teorii powinny pozwolić nam zarabiać bez naszego większego zaangażowania. Niektóre z nich są jednak mniej „pasywne” i „bezobsługowe” niż inne. Weźmy na przykład popularne inwestycje giełdowe. Wymagają one nie tylko posiadania podstawowej wiedzy z zakresu funkcjonowania rynków finansowych, ale także trzymania przysłowiowej ręki na pulsie w kontekście aktualnych trendów, hoss i bess. Liczni eksperci specjalizujący się w tematyce pasywnego zarabiania polecają natomiast sprzedaż wiedzy i umiejętności kanałami online (np. e-booki). No właśnie – takiego e-booka trzeba najpierw napisać. To wymaga po pierwsze – czasu, po drugie – odpowiedniego przygotowania, a po trzecie – kompetencji w zakresie tworzenia ciekawych treści. A przecież chcieliśmy uniknąć dodatkowej pracy i zarobić „bezobsługowo”. Z kolei niektóre formy pasywnego pomnażania kapitału są, owszem, bezobsługowe, ale za to (obecnie) nieefektywne. Mowa tutaj o lokatach, które ze względu na aktualne niskie oprocentowanie nie spełniają oczekiwań inwestorów.   Jak inwestowałby dziś w Polsce „bogaty ojciec”? Naszym zdaniem „bogaty ojciec” kierowałby się dewizą rozsądnego zarządzania portfolio różnych aktywów. Dywersyfikacja portfela inwestycji pomaga unikać nadmiernego ryzyka, szczególnie jeśli jako za jego podstawę obierzemy aktywa uznawane powszechnie za bezpieczne i stabilne. Mowa tu m.in. o nieruchomościach.   Nieruchomości nie zawsze pasywne Ale czy każda inwestycja w nieruchomość jest „bezobsługowa” i nie wymaga nakładów pracy? Niestety nie. Jeśli przykładowo posiadamy jedno lub więcej mieszkań na wynajem, a procesem najmu chcemy zajmować się sami, to musimy liczyć się z wieloma obowiązkami. Są to np.: poszukiwania i selekcja lokatorów, przygotowanie umów, realizacja napraw i remontów w lokalu, a nawet interweniowanie w razie szkodliwego zachowania najemców. Ostatnie lata to rozkwit tzw. „flippingu”, który polega na odsprzedaży zakupionej nieruchomości za wyższą cenę. W celu podniesienia wartości lokalu, najczęściej przeprowadza się w nim remont. Czy prace renowacyjne przeprowadzimy sami, czy z pomocą ekipy remontowej – to również wymaga naszego czasu i uwagi. Do obowiązków właściciela lokalu należy także znalezienie nowego nabywcy.   Postaw na apartament z zarządzanym najmem, aby zarabiać prawie bezobsługowo Inwestorzy, którzy chcą pomnażać kapitał na rynku nieruchomości, ale cierpią na brak czasu, powinni wziąć pod uwagę zakup apartamentu z zarządzanym najmem. To dobra propozycja dla osób posiadających wolne środki oraz ceniących inwestycje obarczone niskim ryzkiem i swój wolny czas. Dzięki przejęciu rentierskich obowiązków przez operatora, właściciel lokalu nie musi angażować się w proces najmu. To właśnie wspomniany operator zobowiązuje się do zareklamowania apartamentu w celu przyciągnięcia gości, obsługi rezerwacji, utrzymania czystości w lokalu czy wykonywania napraw i remontów. Najlepiej sprawdzą się nieruchomości zlokalizowane w chętnie odwiedzanych kurortach turystycznych.     Zakup apartamentu nad morzem np. w Kołobrzegu może okazać się inwestycyjnym strzałem w dziesiątkę i solidną podstawą, aby zbudować obiecujący portfel aktywów pozwalający osiągnąć wolność finansową. Dzięki takiej bezobsługowej inwestycji, rozsądny inwestor stawiający na dywersyfikację, może poświęcić zyskany wolny czas na zgłębianie tajników innych pasywnych form zarabiania. „Bogaty ojciec” prawdopodobnie rozważałby uzupełnienie swojego portfolio aktywów o inwestycje bardziej ryzykowne, takie kryptowaluty czy udział w zyskach popularnych start-upów, ale tylko po odpowiedniej analizie ryzyka i w skali, która nie byłaby dla niego szkodliwa w razie niepowodzenia.   Hotel Baltic Wave w Kołobrzegu – kup apartament nad morzem z widokiem na zysk Nasza pięciogwiazdkowa inwestycja powstaje zaledwie 200 m od piaszczystej, kołobrzeskiej plaży. Oferujemy sprzedaż luksusowych apartamentów nad polskim morzem. Lokale są objęte zarządzanym najmem. Hotel będzie wyposażony w szereg atrakcyjnych udogodnień – prestiżową strefę SPA, rzadki w Polsce basen „infinity” ze szklanym dnem, restauracje, kawiarnię widokową, przestronną strefę konferencyjną i wiele innych.   Osoby, które zakupią lokal w naszej inwestycji, będą mogły czerpać zyski z wynajmu apartamentów gościom hotelowym. Proces najmu będzie stuprocentowo leżał po stronie profesjonalnego operatora. Jednocześnie właściciele lokali będą mogli z nich korzystać podczas urlopu czy popularnego ostatnio „workation” – wyjazdu w celu pracy zdalnej. Ważnym atutem inwestycji jest współpraca z międzynarodową, luksusową marką Crowne Plaza należącą do InterContinental Hotels Group. Dzięki niej Hotel Baltic Wave stanie się jedną z najgorętszych destynacji urlopowych na polskim wybrzeżu.   Zachęcamy do zapoznania się z naszą ofertą. Już dziś zadzwoń do biura sprzedaży pod numerem 606 147 000 i dowiedz się, co dla Ciebie przygotowaliśmy.